– Nowe? Przecież przepuszczają wodę – zapytałem kiedyś.
– Załóż drugą parę skarpet – odparł, nie odrywając wzroku od kolacji.
Miałem ojca, ale rzadko zachowywał się jak ojciec.
Gdy miałem dwanaście lat, znalazłem w szufladzie stare fotografie. Tata stał na scenie z gitarą; włosy sięgające ramion opadały mu na twarz, a tłum wiwatował.
– Tato, grałeś w zespole?
– Dawno temu.
– Jak się nazywał? Wydaliście jakąś płytę?
Wyrwał mi zdjęcia z ręki.
– Wystarczy.